Nieetyczne pozycjonowanie
Oczekiwaniem wielu klientów/pozycjonerów jest szybkie wypromowanie określonej strony i tu właśnie pojawia się najczęściej Black Hat SEO. Cóż… decyzja czy wchodzić w tą ścieżkę zawsze jest indywidualna i jest pewną kalkulacją idziemy na skróty przez krzaki obok budki gdzie siedzą łobuzy (może nas nie zaczepią), czy też wybierzemy dłuższą ale za to bezpieczniejszą drogę. Generalnie wszyscy chcą dojść w to samo miejsce, różnica dotyczy tylko sposobu. Pozycjonowanie nieetycznymi metodami zwyczajnie jest bardziej ryzykowne, lecz może przynieść bardziej wymierne korzyści w krótkim czasie. Jeśli nasze działanie ma być profesjonalne, długookresowe to zdecydowanie nie opłacają się takie spacery na skróty. Poniżej parę słów na temat wybranych technik Black SEO.
Ukrywanie tekstu
Jest to chyba jedna z najstarszych metod, która doczekała się bardzo wielu modyfikacji. Generalnie chodzi o to, żeby pokazać robotom więcej treści niż chcemy pokazać użytkownikowi (taka strona mogłaby być nieczytelna lub przeładowana), dzięki temu można zawrzeć dużo tekstu oraz nasycić go słowami/frazami na które ją pozycjonujemy i wizualnie nie robić z niej śmietnika. Najbardziej prymitywną techniką jest tu chyba zamieszczenie tekstu w kolorze tła, tak aby na pierwszy rzut oka nie był on widoczny. Innym wariantem jest dodanie tekstu w tak małej czcionce, że nie będzie ona widoczna – maksymalna wysokość znaków to 1 piksel i wygląda to na linię. Warto również wspomnieć o dodawaniu tekstu jako komentarze w HTML’u (jest to ignorowane przez bota Google). Aktualnie częściej można się spotkać z próbami ukrywania tekstu za pomocą znaczników marquee lub arkuszy styli.
Popularniejsze słowa kluczowe, bez związku z treścią
Często w oparciu o narzędzia służące do doboru słów kluczowych można znaleźć frazy, które są popularniejsze niż bieżące danej strony. Czasem prowadzi to do pokusy wykorzystania ich w meta tagach czy treści strony. Jest to raczej kiepski sposób, gdyż jeśli tematyka naszej strony jest inna jedyna rzecz, której możemy być pewni to wysoki wskaźnik odrzuceń innymi słowy nie zatrzymamy internautów długo na naszej stronie. Przypominam sobie nawet strony o tematyce w stylu „Opisy GG”, które wyświetlały się na 1 stronie wyników wyszukiwania po wpisaniu w wyszukiwarkę imienia i nazwiska nieżyjącego już psychoterapeuty (jego imię i nazwisko było przez kilka tygodni w czołówce wyszukiwanych fraz). Było to na tyle dawno temu, że nie pamiętam już jaka wyszukiwarka, to była:)
Przeładowywanie słowami kluczowymi
Dość proste działanie, które polegało na wpisywaniu olbrzymiej ilości słów kluczowych na stronie i w meta tagach. Obecnie powszechne jest przekonanie, że frazy wpisane w keywords nie mają żadnego przełożenia na wyniki wyszukiwania. Umieszczanie na stronie głównej nienaturalnie dużej liczby powtórzeń naszych słów kluczowych może być raczej drogą do dostania szybkiego filtra niż do przysporzenia nam lepszych wyników podczas wyszukiwania. Obecnie istotne są słowa zawarte w tytule strony, lecz jest on krótki i nie powinien zawierać powtórzeń.
Podkradanie treści
Zawartość tekstu na stronie w stosunku do kodu HTML jest bardzo ważnym czynnikiem dla pozycjonowania, stąd pokusa aby szybko i łatwo zapełnić naszą stronę tekstem… stąd już tylko jeden krok ok skopiowania tekstów/artykułów z innych stron i wykorzystaniu ich na naszej stronce (jest to dość częsta praktyka na stronach stanowiących zaplecze). Efekt… można być niemal pewnym, że Google wyłapie taką treść jako tzw. duplicate content i polecimy w dół w wynikach wyszukiwania. W tym punkcie pojawia się dodatkowy problem, własności tekstu i potencjalnych problemów prawnych z tym związanych, ale na tym szczerze mówiąc kompletnie się nie znam.
Systemy wymiany linków
Cóż nie wszyscy się ze mną zgodzą w tym punkcie, zwłaszcza że jest to wciąż popularna metoda pozycjonowania. Wytyczne google są jednak jasne i spotkałem się już z opisami pozycjonerów, którym domeny poleciały w dół właśnie z tego powodu. Generalnie wskazówki Google, są takie że nasza strona w teorii jest doceniana za unikalną i wartością treść, która jest użyteczna dla internautów (czytaj: sami do niej linkują) i wszelkie systemy, których zadaniem jest linkowanie do danej strony z założenia są nieuczciwe.
Cloaking
W skrócie chodzi o to by robotom przeszukującym internet pokazywać inną zawartość strony niż internautom, taka strona może być bardzo bogata w treść, zawierać słowa kluczowe i być znakomicie zoptymalizowana pod kątem SEO i niestety niezbyt atrakcyjna dla internautów. Zdarza się również, że pajączkom przedstawiana jest strona o kompletnie innej tematyce i z innymi słowami kluczowymi niż strona dla internautów.
O technikach cloakingu możecie poczytać choćby tu. Metoda ta uchodzi za bardzo ryzykowną i przypuszcza się, że google sprawdza strony również za pomocą innych botów i jeśli wyśledzi, że są różne wersje strony to zostanie ona wyrzucona z indeksu (oczywiście poza uzasadnionymi przypadkami, jak różne wersje językowe w zależności od lokalizacji odwiedzającego stronę internauty).
Generalnie stanowczo odradzam wszystkie powyższe metody, ich stosowanie jest bardzo ryzykowne zwłaszcza przy braku wystarczającej wiedzy. Moje osobiste stanowisko jest jednoznaczne, uważam je za złe, gdyż promują nieuczciwą konkurencję, zdecydowanie uważam że strony powinny walczyć o czołowe miejsca w wynikach wyszukiwania treścią, użytecznością i przydatnością dla internautów. Jest liczne grono pozycjonerów, którzy opierają swoje działania częściowo właśnie o takie techniki, którzy wychodzą z założenia,że nie ma mowy o etyce bo to biznes, ale mam nadzieję że jest to systematycznie malejąca mniejszość.


