Archiwum

Archiwum dla Styczeń, 2010

Jak rozpoznać filtr Google?

Styczeń 22nd, 2010 Gonzo Brak komentarzy

W sytuacji gdy pojawia się nam takie podejrzenie w pierwszej kolejności powinniście upewnić się, że rzeczywiście ono nas dotyczy – być może jest to przedwczesny alarm. Nie powinniśmy podejrzewać filtra w sytuacji, gdy odnotowaliśmy spadek o kilka pozycji, chodzi raczej o brak możliwości znalezienia strony w wyszukiwarce na obstawiane przez nas frazy. Powinniśmy wówczas wykonać następujące kroki:

Sprawdź, czy strona jest w indeksie

Jak to zrobić napisane jest jasno w pomocy dla webmasterów Google, generalnie wystarczy wpisać w wyszukiwarce przykładowo „site:seo-tips.pl”. Powinna się nam wyświetlić lista stron zindeksowana w google dla naszej domeny, jeśli nie wyświetli się nic… to sprawa jest poważniejsza i oznacza ban od Google – wyrzucenie z indeksu.
Możesz również sprawdzić, czy Twoja strona jest zindeksowana za pomocą Google Webmaster Tools.

Zakładam, że strona jest w indeksie i tu pojawia się pytanie…

Jak długo nie widzisz strony w wynikach wyszukiwania?

Jeśli wczoraj wszystko było dobrze to proszę uzbrój się w cierpliwość, często takie sytuacje maja charakter tymczasowy, powiedzmy google wprowadza jakieś zmiany i za parę dni wszystko będzie po staremu. Zatem jeżeli zmiana jest jeszcze świeża uzbrój się w cierpliwość i zacznij się martwić jeśli to potrwa parę dni – tydzień. Czasem nagłe zmiany w wynikach wyszukiwania to tzw. Google Dance – wyniki wyszukiwania powstają na podstawie danych z różnych DC (Data Centers), często podczas ich aktualizacji obserwowane są duże wahania wyników i jest to normalne tymczasowe zjawisko.

Sprawdź czy strona jest na pierwszej stronie wyników dla jej pełnej nazwy

W przypadku tej strony powinienem wpisać w wyszukiwarkę „Gonzo’s SEO Blog – pozycjonowanie i optymalizacja” lub samo „Gonzo’s SEO Blog”, generalnie chodzi o to, żeby wpisać unikalną nazwę strony. Jeśli nie ma domeny na 1. stronie wyników to niemal na pewno jest to filtr.

Sprawdź domenę w innych wyszukiwarkach

Proste wpisz frazy, dla których strona miała dobre wyniki w wyszukiwarce, która nie korzysta z technologii Google, czyli powiedzmy Yahoo, Netsprint, czy Ask. Jeśli w nich strona nadal jest wysoko jednoznacznie wskazuje to na karę (filtr) od Google. Przy czym sprawdź wyniki wyszukiwania dla kilku fraz, nie ma jednego typu filtra i często dotyczy on tylko wybranej frazy.

Zastanów się czy stosowałeś jakieś niezgodne z wytycznymi Google metody pozycjonowania

Bardzo często jest to odpowiedź na wszystkie wątpliwości, przykładowo jeśli oferowałeś płatne linki na swojej stronie bądź z nich korzystałeś (analogicznie jest w przypadku Systemów Wymiany Linków) – możesz być pewien, że zostałeś za to ukarany. O innych powodach, dla któych mogłeś zostać ukarany możesz przeczytać również w tym poście.

Jeśli dalej masz wątpliwości zapytaj innych

Dobrym miejscem do szukania rady jest Forum pomocy dla Webmasterów Google, Dział Indeksowanie i Ranking. W przypadku, gdy coś jest nie tak z Twoją domeną tam najprawdopodobniej zostanie Ci to wytknięte:) Pomocy możesz również szukać na forum Pozycjonowanie i Optymalizacja.

Nawet w wypadku gdy dostałeś filtr nie poddawaj się, najprawdopodobniej jest on tylko czasowy i jeśli tylko usuniesz jego przyczynę z czasem wrócisz na dawne pozycje w wynikach wyszukiwania. Po usunięciu prawdopodobnej przyczyny filtra pamiętaj o ponownym zgłoszeniu strony do rozpatrzenia z przeprosinami:) Zalecane jest szczere przyznanie się do grzeszków w zgłoszeniu. Stronę do ponownego rozpatrzenia można dodać za pomocą Narzędzi dla Webmasterów Google pod tym linkiem.

Jeśli to komuś z problemami poprawi humor to dodam, że akurat w tej chwili borykam się z opisanym powyżej problemem dla tej domeny:)

Nieetyczne pozycjonowanie

Styczeń 16th, 2010 Gonzo 2 comments

Oczekiwaniem wielu klientów/pozycjonerów jest szybkie wypromowanie określonej strony i tu właśnie pojawia się najczęściej Black Hat SEO. Cóż… decyzja czy wchodzić w tą ścieżkę zawsze jest indywidualna i jest pewną kalkulacją idziemy na skróty przez krzaki obok budki gdzie siedzą łobuzy (może nas nie zaczepią), czy też wybierzemy dłuższą ale za to bezpieczniejszą drogę. Generalnie wszyscy chcą dojść w to samo miejsce, różnica dotyczy tylko sposobu. Pozycjonowanie nieetycznymi metodami zwyczajnie jest bardziej ryzykowne, lecz może przynieść bardziej wymierne korzyści w krótkim czasie. Jeśli nasze działanie ma być profesjonalne, długookresowe to zdecydowanie nie opłacają się takie spacery na skróty. Poniżej parę słów na temat wybranych technik Black SEO.

Zródło: http://www.software.co.il/wordpress/tag/ethics/

Ukrywanie tekstu

Jest to chyba jedna z najstarszych metod, która doczekała się bardzo wielu modyfikacji. Generalnie chodzi o to, żeby pokazać robotom więcej treści niż chcemy pokazać użytkownikowi (taka strona mogłaby być nieczytelna lub przeładowana), dzięki temu można zawrzeć dużo tekstu oraz nasycić go słowami/frazami na które ją pozycjonujemy i wizualnie nie robić z niej śmietnika. Najbardziej prymitywną techniką jest tu chyba zamieszczenie tekstu w kolorze tła, tak aby na pierwszy rzut oka nie był on widoczny. Innym wariantem jest dodanie tekstu w tak małej czcionce, że nie będzie ona widoczna – maksymalna wysokość znaków to 1 piksel i wygląda to na linię. Warto również wspomnieć o dodawaniu tekstu jako komentarze w HTML’u (jest to ignorowane przez bota Google). Aktualnie częściej można się spotkać z próbami ukrywania tekstu za pomocą znaczników marquee lub arkuszy styli.

Popularniejsze słowa kluczowe, bez związku z treścią

Często w oparciu o narzędzia służące do doboru słów kluczowych można znaleźć frazy, które są popularniejsze niż bieżące danej strony. Czasem prowadzi to do pokusy wykorzystania ich w meta tagach czy treści strony. Jest to raczej kiepski sposób, gdyż jeśli tematyka naszej strony jest inna jedyna rzecz, której możemy być pewni to wysoki wskaźnik odrzuceń innymi słowy nie zatrzymamy internautów długo na naszej stronie. Przypominam sobie nawet strony o tematyce w stylu „Opisy GG”, które wyświetlały się na 1 stronie wyników wyszukiwania po wpisaniu w wyszukiwarkę imienia i nazwiska nieżyjącego już psychoterapeuty  (jego imię i nazwisko było przez kilka tygodni w czołówce wyszukiwanych fraz). Było to na tyle dawno temu, że nie pamiętam już jaka wyszukiwarka, to była:)

Przeładowywanie słowami kluczowymi

Dość proste działanie, które polegało na wpisywaniu olbrzymiej ilości słów kluczowych na stronie i w meta tagach. Obecnie powszechne jest przekonanie, że frazy wpisane w keywords nie mają żadnego przełożenia na wyniki wyszukiwania. Umieszczanie na stronie głównej nienaturalnie dużej liczby powtórzeń naszych słów kluczowych może być raczej drogą do dostania szybkiego filtra niż do przysporzenia nam lepszych wyników podczas wyszukiwania. Obecnie istotne są słowa zawarte w tytule strony, lecz jest on krótki i nie powinien zawierać powtórzeń.

Podkradanie treści

Zawartość tekstu na stronie w stosunku do kodu HTML jest bardzo ważnym czynnikiem dla pozycjonowania, stąd pokusa aby szybko i łatwo zapełnić naszą stronę tekstem… stąd już tylko jeden krok ok skopiowania tekstów/artykułów z innych stron i wykorzystaniu ich na naszej stronce (jest to dość częsta praktyka na stronach stanowiących zaplecze). Efekt… można być niemal pewnym, że Google wyłapie taką treść jako tzw. duplicate content i polecimy w dół w wynikach wyszukiwania. W tym punkcie pojawia się dodatkowy problem, własności tekstu i potencjalnych problemów prawnych z tym związanych, ale na tym szczerze mówiąc kompletnie się nie znam.

Systemy wymiany linków

Cóż nie wszyscy się ze mną zgodzą w tym punkcie, zwłaszcza że jest to wciąż popularna metoda pozycjonowania. Wytyczne google są jednak jasne i spotkałem się już z opisami pozycjonerów, którym domeny poleciały w dół właśnie z tego powodu. Generalnie wskazówki Google, są takie że nasza strona w teorii jest doceniana za unikalną i wartością treść, która jest użyteczna dla internautów (czytaj: sami do niej linkują) i wszelkie systemy, których zadaniem jest linkowanie do danej strony z założenia są nieuczciwe.

Cloaking

W skrócie chodzi o to by robotom przeszukującym internet pokazywać inną zawartość strony niż internautom, taka strona może być bardzo bogata w treść, zawierać słowa kluczowe i być znakomicie zoptymalizowana pod kątem SEO i niestety niezbyt atrakcyjna dla internautów. Zdarza się również, że pajączkom przedstawiana jest strona o kompletnie innej tematyce i z innymi słowami kluczowymi niż strona dla internautów.
O technikach cloakingu możecie poczytać choćby tu. Metoda ta uchodzi za bardzo ryzykowną i przypuszcza się, że google sprawdza strony również za pomocą innych botów i jeśli wyśledzi, że są różne wersje strony to zostanie ona wyrzucona z indeksu (oczywiście poza uzasadnionymi przypadkami, jak różne wersje językowe w zależności od lokalizacji odwiedzającego stronę internauty).

Generalnie stanowczo odradzam wszystkie powyższe metody, ich stosowanie jest bardzo ryzykowne zwłaszcza przy braku wystarczającej wiedzy. Moje osobiste stanowisko jest jednoznaczne, uważam je za złe, gdyż promują nieuczciwą konkurencję, zdecydowanie uważam że strony powinny walczyć o czołowe miejsca w wynikach wyszukiwania treścią, użytecznością i przydatnością dla internautów.  Jest liczne grono pozycjonerów, którzy opierają swoje działania częściowo właśnie o takie techniki, którzy wychodzą z założenia,że nie ma mowy o etyce bo to biznes, ale mam nadzieję że jest to systematycznie malejąca mniejszość.

Wiek domeny a pozycja w Google

Styczeń 10th, 2010 Gonzo 2 comments

Zasadniczo nie ma wątpliwości co do tego, że wiek domeny ma istotny wpływ na pozycję w wynikach wyszukiwania. Google zdecydowanie promuje starsze domeny i rywalizacja pozycjonera promującego świeżutką domenę jest bardzo trudna, a często nie ma o szans na przeskoczenie starszej konkurencji w SERP (Search Engine Results Page).

Dlaczego…

Nie można się dziwić temu, że młodsze domeny (mające ledwie kilka miesięcy) cieszą się mniejszym zaufaniem Google, zwróćcie uwagę na ilości beznadziejnych stron służących jako zaplecze (często tylko na okres roku). Choćby w polskich realiach ilość katalogów stron, precli, stronek zaplecza z ledwie kilkoma podstronami oraz domen, do których autorzy po kilku tygodniach stracili serce i pozostawili je samym sobie jest olbrzymia. Wszystkie te domenki „żyją” najczęściej rok, nie można się zatem dziwić że promowane są starsze.

Inną sprawą są linki prowadzące do starszych domen, bardzo często strony istniejące w sieci od kilku/kilkunastu lat posiadają backlinki z równie starych stron, czytaj: stron cieszących się zaufaniem google. Nic dziwnego, że strona znajdująca się w indeksie google od lat ma wyraźne fory (celowo piszę w indeksie, gdyż mam poważne wątpliwości czy domena jedynie zaparkowana rzeczywiście od dłuższego czasu ma jakąś przewagę).

Przykłady

Sprawdźmy jak na czołowe pozycje w wynikach wyszukiwania wpływa wiek domeny…. (zastanawiam się nad jakąś mniej konkurencyjną frazą/słowem, gdzie nie działali zbytnio pozycjonerzy)… powiedzmy „kartografia”:

Wyniki są takie:

Pozycja 1. Wikipedia,
Pozycja 2. www.kartografia.pl

Pozycja 3. www.kartografia.net

Na kolejnych pozycjach: wydawnictwa, uczelnie wyższe, encyklopedie – podstrony, większych witryn.

Pozycja 10. www.kartografia.com

Przykład nie jest może idealny, ale dla słowa przy którym nie ścigają się pozycjonerzy widać wyraźnie, że wiek pomaga być w czołówce. Na wyniki wyszukiwania wpływa tak wiele czynników, że trudno wskazać dobry przykład.

Wiek a możliwości/ograniczenia dla pozycjonera

Wiek witryn przekłada się również na możliwości dla pozycjonerów, otóż na zdecydowanie więcej można sobie pozwolić ze starszą witryną…. zwyczajnie jest ona mniej zagrożona filtrem ze strony Google. Nowiutkie, świeżo zaparkowane domeny nie powinny być zbyt intensywnie linkowane, a jeśli już tak się dzieje to jest to ryzykowne… zagrożenie to spada wraz z jej wiekiem. Więcej na ten temat można poczytać na innym blogu – mkane blog.

Podsumowując…

Z punktu widzenia pozycjonera, jest nie do przecenienia posiadanie solidnego zaplecza z długą historią, stąd rywalizacja o zakup starych i dobrze podlinkowanych domen. Idealnie nadają się one na zaplecze i konkurencja z nimi w oparciu o świeże stronki jest bardzo trudna.

Źródło screenów: Searchmetrics

Dobór słów kluczowych – narzędzia Google

Styczeń 5th, 2010 Gonzo Brak komentarzy
YouTube Preview Image

Powyżej bardzo ciekawy i jednocześnie krótki filmik na temat doboru słów kluczowych za pomocą narzędzi google, wszystkie wymienione można znaleźć w zakładce narzędzia na moim blogu.

Na filmiku prezentowane są kolejno:

Google Keyword Tool External
Google Search-Based keyword Tool

oba powyższe pokazują liczbę wyszukań dla poszczególnych fraz i sugerują inne słowa kluczowe na zasadzie zbliżonych tematycznie lub w oparciu o adres naszej strony.

Nieco ciekawsze i najnowsze z całej trójki jest Google Wonder Wheel, które możemy znaleźć na stronie wyszukiwarki google wybierając kolejno Sieć > Pokaż Opcje > Koło Informacji. Prezentuje ono graficzny sposób doboru słów kluczowych poprzez wybór fraz powiązanych z początkowo wpisaną przez nas samych. Gorąco polecam przetestowanie tego narzędzia, które jest wprost idealne do wyszukiwania własnej niszy, czynność ta jest bardzo intuicyjna.

Trochę statystyk na koniec 2009

Styczeń 2nd, 2010 Gonzo Brak komentarzy

Wnioski są krótkie i nie ma tu niespodzianek – dla polskich użytkowników internetu wyszukiwarka to synonim Google. Poniżej trochę świeżych statystyk.

Źródło: Gemius SA, gemiusTraffic Więcej na www.ranking.pl.

Generalnie gdybyśmy pod uwagę wzięli wyłącznie silniki wyszukiwarek (powyżej widoczne są domeny, a przecież z silnika google korzysta choćby onet i wielu innych) to „konkurenci” Google na rynku polskim mają w sumie… 2,86% rynku – łączny udział MSN/BING, Szukacz, Yahoo, NetSprint i Ask. Czyli praktycznie konkurencji nie ma…

Dla porównania analogiczne zestawienie dla USA poniżej (krótszy przedział czasowy, ale właściwie oddaje on proporcje):

Żródło: Hitwise Data Centers
Cóż przynajmniej za oceanem jest jeszcze Yahoo i Bing:)